Pandemia koronawirusa w Europie i na świecie pociągnęła za sobą szereg negatywnych konsekwencji, jednak, po pierwszym szoku, tu i ówdzie dało się usłyszeć głosy mówiące o tym, że być może jest to swoistego rodzaju sygnał ostrzegawczy, który stanowić będzie przyczynek do zmian na lepsze. Mówiło się o większej trosce o bioróżnorodność i środowisko naturalne, o tym, że mniejsza liczba podróży lotniczych oraz świadomość możliwości spotykań on-line pozytywnie wpłynie na klimat oraz o tym, że ludzie, którzy na jakiś czas utracili możliwość bezpośredniego kontaktu z bliskimi zaczną bardziej doceniać więzi społeczne.

Zerwane łańcuchy dostaw

Podczas powszechnego lockdownu, trudności transportowych oraz wzmożonego zapotrzebowania na określone produkty – w tym przede wszystkim środki ochrony osobistej, środki dezynfekujące oraz leki – wiele uwagi poświęcono także kwestii zerwania łańcuchów dostaw wynikającej tak z trudności transportowych, jak i z wstrzymania lub produkcji określonych produktów.

Na tej kanwie coraz głośniej słychać o konieczności dążenia poszczególnych państw i regionów do uniezależnienia się od dostaw z Chin oraz innych odległych krajów. Konieczności podjęcia takich działań, które pozwolą na produkcję najistotniejszych artykułów lub ich komponentów bądź w danym kraju bądź w jego bliskim sąsiedztwie tak, aby ewentualny kolejny kryzys – bez względu na jego przyczynę – nie odbił się negatywnie na dostępności kluczowych produktów.

Niedobów leków i środków medycznych

Produktami, których niedobory w okresie pandemii były najbardziej widoczne i dolegliwe, a nawet niebezpieczne, były leki oraz środki medyczne. Ich braki pojawiły się w niemal wszystkich państwach Unii Europejskiej i choć na co dzień nie mówi się o tym głośno, niedobory leków są problemem także poza okresem wzmożonego zapotrzebowania na nie, wynikającego z szalejącej na świecie pandemii. Wręcz przeciwnie – niedobory leków stale rosną – zgodnie z danymi w latach 200-2018 wzrosły aż dwukrotnie i dotyczą także powszechnie stosowanych podstawowych produktów.

Przyczyn nieostatecznej dostępności leków jest wiele. Rosnący popyt, zmniejszona produkcja, trudności transportowe i logistyczne to tylko wybrane z nich, a dodatkowo, w okresie pandemii, na znane już problemy nałożyły się zakazy eksportu oraz gromadzenie zapasów. Bez względu jednak na przyczyny, efekty braków stanowią zagrożenie dla pacjentów.

Co więcej, w zakresie produkcji leków i ich składników, Unia Europejska jest coraz bardziej zależna od państw trzecich. Doskonale obrazują to dane, zgodnie z którymi aż 80% aktywnych składników farmaceutycznych pochodzi z Indii i Chin, 40% gotowych leków sprzedawanych w Europie pochodzi z tych samych państw, które dodatkowo produkują 60% światowego paracetamolu, 90% penicyliny i 50% ibuprofenu.  

Strategia farmaceutyczna UE

Aby przeciwstawić się rosnącej zależności Parlament Europejski wezwał do większego uniezależnienia Europy, poprzez zabezpieczenie dostaw, przywrócenie lokalnej produkcji leków i zapewnienie lepszej koordynacji krajowych strategii zdrowotnych w UE. Odpowiednie zapisy mają stać się częścią szerszego programu, czyli strategii farmaceutycznej UE, w której powinny znaleźć się rozwiązania pozwalające na poprawę dostępu do bezpiecznych i niedrogich leków oraz środki wspierające innowacje w unijnym przemyśle farmaceutycznym, a także ograniczające bezpośrednie uzależnienie od surowców z krajów trzecich.

Zdaniem członków Parlamentu Europejskiego w unijnej strategii farmaceutycznej należy zająć się między innymi kwestią identyfikacji miejsc, w których potencjalnie mogłaby zostać rozwinięta unijna produkcja farmaceutyczna, wprowadzenia bonusów finansowych, aby zachęcić producentów do lokalizacji produkcji leków w Europie, ułatwienia przepływu leków między państwami członkowskimi UE oraz utworzenia „awaryjnej apteki europejskiej”, czyli rezerwy leków o strategicznym znaczeniu.

 

Publikacja współfinansowana ze środków UE.